Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura kanadyjska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura kanadyjska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 listopada 2013

Alice Munro "Drogie życie"

"Życie jest absolutnie nieprzewidywalne" - stwierdza bohater jednego z najnowszych opowiadań tegorocznej Noblistki, wydanych w zbiorze "Drogie życie".
  Nieprzewidywalność to niekoniecznie wielkie odkrycia, dalekie podróże i przygody godne Jamesa Bonda.
Dla kogoś innego to spokojne życie na kanadyjskiej prowincji, które mimo wszystko, ma w sobie coś intrygującego. Ucieczkę z domu młodej, zakochanej dziewczyny. Nagłą śmierć przez utonięcie. Odkrywanie swojej ułomności spowodowanej starzeniem się.
Życie tych przeciętnych ludzi za sprawą pióra Alice Munro nabiera magii. Choć uległam jej już jakiś czas temu to nadal pozostaję w zachwycie. Kanadyjka udowadnia, że na kilkudziesięciu stronach można zbudować wyrazistą atmosferę, którą pamięta się jeszcze długo po przeczytaniu tekstu.
 Raz zostawia czytelnika z niedosytem i pytaniem "Czy to już?", by za chwilę zafundować tyle emocji, że trzeba czasu na ich zrozumienie.
Autorka jest jedną z nielicznych, która nie krzyczy, nie szasta słowami. 
Jej literacki wdzięk, do uchwycenia między wierszami, jest stale obecny, bez względu na to, w jak skomplikowanych sytuacjach stawia swoich bohaterów. 
Gdyby nastąpił koniec świata i mogłabym rekomendować czyjąś twórczość na to wydarzenie to byłaby to Alice Munro. Potrafi w dzisiejszych, zwariowanych czasach dać nam to, czego tak często brakuje - spokój.

piątek, 10 maja 2013

Alice Munro "Za kogo ty się uważasz?"


Niepokój. To słowo kojarzy mi się z atmosferą, jaką stworzyła Alice Munro w dziesięciu opowiadaniach wydanych pod tytułem "Za kogo ty się uważasz?". Odnoszę wrażenie, że powód, dla którego tak znakomicie mi się czytało te teksty jest jeden: złoty środek. Kanadyjska autorka nie smęci, nie słodzi. Nawet jeśli świat Rose jest utrzymany w tonie szarości.

Są toksyczne relacje, dziwni bohaterowie (często w jakiś sposób zdeformowani fizycznie) i bardzo skomplikowane znajomości. Jedne okażą się ślepym zaułkiem, inne zaś kamieniami milowymi, które zmieniają naszą bohaterkę. 
Było kilka momentów w książce, które udały się pisarce wybitnie. Rewelacyjny opis przemocy stosowanej na dziecku, ogromnie podobały mi końcowy "skok" w czasie zastosowane w rozdziale o szkolnych znajomościach. Pojawiło się także kilka dialogów, które na długo zostaną w mojej pamięci. Jednak to, co najbardziej zapamiętam z opowiadań jest ich nastrojowość. Ogromny smutek bije z postaci Rose, jakby przez całe swoje życie dźwigała bagaż w postaci trudnej przeszłości. Wydaje mi się, że Alice Munro tą książką stawia pytanie dotyczące naznaczenia osobowości człowieka minionymi wydarzeniami. Począwszy od dzieciństwa. 

"Za kogo ty się uważasz?" nie należy do lektur łatwych, szybkich i przyjemnych. Jednak warto odłożyć czasem na bok wszystkie inne książki ze wspomnianej przeze mnie kategorii. Zanurzyć się w inny świat, bardziej przygnębiający. Czytając tekst Alice Munro czułam się tak, jakby ktoś założył mi na oczy okulary melancholika. Było to ciekawe literackie doświadczenie. Książka jest wyrazistym obrazem wartym poznania, jeżeli ktoś ma ochotę na nostalgiczny nastrój ta książka z pewnością jest w stanie go spowodować. 

wtorek, 27 grudnia 2011

Sara Gruen "Woda dla słoni"


Nie od dziś wiadomo, że "show must go on". Nawet jeśli cierpisz, a w dodatku tak wiele dobrych i złych rzeczy dzieje się dookoła ciebie, trzeba wziąć się w garść.  Zwłaszcza, jeśli pracujesz w cyrku a swoje serce oddałeś dwóm paniom  - jedna ma na imię Marlena i ma męża a druga waży całkiem sporo i jest słoniem.

Zanim zajrzałam do tej książki, miałam sporo wątpliwości, które... przez mniej więcej pierwszą połowę utrzymywały się. Główny bohater, Jacob Jankowski nie do końca mnie do siebie przekonywał, ale potem, gdy autorka "dokręca" śrubę i wydarzenia zaczynają pojawiać się lawinowo, nim się obejrzałam  pochłaniałam ostatnie rozdziały książki z sercem na ramieniu. 

Istotnym elementem powieści jest budowa jej fabuły. Jacoba poznajemy gdy liczy sobie wiosen ponad dziewięćdziesiąt i przebywa w domu opieki, który niezbyt pozytywnie wpływa na jego samopoczucie. Pochłania go czar wspomnień, ponieważ życie, jakie wiódł było wypełnione wieloma przygodami, aczkolwiek przede wszystkim ogromną miłością. 
Nijak ma się to do tego, co przyszło mu przeżywać na stare lata.


Jestem przekonana, że ta historia Was poruszy, bo oprócz tego, że jest momentami po prostu wzruszająca, autorka potrafi także rozbawić wieloma ciekawymi sytuacjami, które mogą zdarzać się tylko i wyłącznie w tak specyficznym miejscu, jakim jest cyrk.
Jednak nie traktujcie "Wody dla słoni" jako cukierkowej opowiastki, jest dokładnie taka jak życie, słodko-gorzkie. W powieści znajdziemy cierpienia ludzi i zwierząt, ale także uczucie do jednych i drugich.
Bardzo podobała mi się część, w której Sara Gruen tłumaczyła się ze swojej inspiracji, ten krótki tekst aż kipi od pracy, jaką musiała włożyć, by tę książkę napisać. Niewątpliwie, temat jest oryginalny, a efekt wysiłku autorki, zapracował na wszystkie nagrody oraz pochwały, jakie otrzymał. 


PS. W zeszłym tygodniu doszło do mnie DVD wygrane na filmwebie :) Bardzo mnie ta przesyłka ucieszyła, choć byłam na filmie w kinie, chętnie wrócę do filmu, a teraz mam taką możliwość na własnej półce :)


-------------------------------------------------------------------------------
Zdjęcie mojego autorstwa bierze udział w konkursie Wydawnictwa Znak, na którym bardzo mi zależy. W ostatnich dniach udało mi się zdobyć sporo głosów, które przybliżają mnie do wygranej. Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc w osiągnięciu tego celu. 
Z góry dziękuję za wszelkie oddane głosy i podawanie tego linka dalej! :)))