Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carlos Ruiz Zafón. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carlos Ruiz Zafón. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 kwietnia 2012

Carlos Ruiz Zafón "Więzień nieba"


Moją własną czytelniczą tradycją stało się zarywanie nocy w dniu, w którym udaje mi się zdobyć najnowszą powieść Carlosa Ruiza Zafóna. Tym razem nie było inaczej, radość z posiadania książki była ogromna, a zapał do jej jak najszybszego pochłonięcia odebrał mi sporą część nocy. Bo trudno jest przerwać lekturę i zostawić na później, kiedy Zafón prezentuje możliwości swojej wyobraźni. 

Nasz ulubiony bohater z "Cienia wiatru", Daniel, jest dumnym mężem i ojcem. Wkrótce jego los ma podzielić także największy kataloński gaduła, Fermin Romero de Torres. 
Pewnego dnia do drzwi księgarni zapuka tajemniczy starszy pan, który uświadomi Danielowi, że tak naprawdę o przeszłości swojego przyjaciele wie bardzo niewiele. 
Kiedy Fermin zacznie opowiadać historię swojego życia, będzie ona wypełnione krwią, cierpieniem i tajemnicą.

Zafón jest po uszy zakochany w Barcelonie. To widać, słychać i czuć. Historia opowiedziana wokół więzienia znajdującego się na wzgórzu Montjuic, to niesamowity wyraz żalu i goryczy wobec tego, co działo się w tym miejscu. Barcelończycy nie lubią Montjuic właśnie dlatego. Podoba mi się to, że całą historię wplata poniekąd w ówczesne czasy, pokazując czytelnikowi jak mroczna i niebezpieczna bywała Barcelona. 

Wybór Fermina Romero de Torres na osobę, która w pewien sposób przeskakuje na pierwszy plan był strzałem w dziesiątkę. Nie raz śmiałam się przy jego wypowiedziach, które cechuje bardzo inteligentne poczucie humoru. Problemy, z jakimi będzie musiał zmierzyć się Daniel po wysłuchaniu historii przyjaciela są zaskakujące. Muszę jednak przyznać, że nie do końca podobało mi się to, jak Zafón rozbudził apetyt historią Wallsa. Liczyłam na bardziej dynamiczne rozwiązanie tej sprawy, a czułam się tak, jakbym była bardzo głodna i oglądała przez szybkę wspaniale wyglądające ciastka. 

Zafón jest nie tylko wyjątkowym bajkarzo-gawędziarzem. 
Odnoszę wrażenie, że On się dobrze bawi. Nagle okazuje się, jak bardzo jedni bohaterowie powiązani są z drugimi, gdzie kończy się "Gra anioła" a zaczyna "Więzień nieba"... Wszystkie te gierki sprawiają, że jestem Jego książkami jeszcze bardziej zaintrygowana. Kto spotkał się z twórczością Hiszpana, ten wie, że Jego powieści pochłania się błyskawicznie, nawet jeśli są to opasłe tomiska. 
W przypadku "Więźnia nieba" nie było inaczej. Wciągające pisarstwo połączone z kwiecistym językiem oraz wyobraźnią autora to przepis na sukces. W przypadku Zafóna przez duże "s". 


Książkę otrzymałam dzięki Wydawnictwu Muza

poniedziałek, 21 listopada 2011

Carlos Ruiz Zafón "Światła września"


Na okładce "Świateł września" powinna być umieszczona informacja ostrzegawcza - nie czytać w tramwaju i przede wszystkim, nie zaczynać tej książki w późnych godzinach wieczornych, gdy następnego dnia musicie rano stawiać czoła obowiązkom.  Z prostego powodu: możecie przegapić przystanek albo skończyć lekturę o piątej nad ranem, z wypiekami na twarzy i wyczerpującymi się bateriami w latarce. 

Trzecia książka w dorobku literackim Carlosa Ruiza Zafóna to podróż do Francji lat trzydziestych.  Poznajemy Simone, która zostaje wdową z dwójką dzieci. 
Trudna sytuacja zmusza kobietę do podjęcia pracy, więc gdy dowiaduje się o możliwości zatrudnienia oraz mieszkania u producenta zabawek, jest wniebowzięta.  Nastoletniej córce i młodszemu synowi podoba się w malowniczym zakątku, które ma być dla nich bezpiecznym miejscem do zamieszkania. 
Więcej rąbka tajemnicy nie uchylę, zachowuję humanitaryzm czytelniczy i przyjemność bycia zaskakiwanym lekturą zostawię Wam  w całości.

Jednak muszę wspomnieć  o tym, jak bardzo robi na mnie wrażenie pisarstwo Hiszpana. 
Rzadko spotyka się kogoś, kto przemawia do czytelnika językiem tak bogatym i kwiecistym jak robi to Zafón.
Jest absolutnym mistrzem w dawkowaniu napięcia, bawienia się emocjami, książkę czyta się po prostu z zapartym tchem i chęcią jak najszybszego dowiedzenia się, co będzie dalej.
Misternie utkał sieć intryg, tajemnic, sekretów, a wszystko to umiejscowione w tak przerażająco-schizofrenicznym miejscu, że nasza wyobraźnia automatycznie działa na najwyższych obrotach. 
Nim się człowiek obejrzy, a tu już ostatnia strona... Majstersztyk. 

O fenomenie tej powieści świadczy także fakt, że mimo pewnych uchybień (jak np. idealizacja postaci) nie wpłynęło to w znaczący sposób na mój odbiór książki. Byłam tak "zajęta" wszystkimi przygodami, że nie było w stanie mnie to aż tak bardzo razić, mimo, iż jestem na tym punkcie czuła. 
Chylę czoła przed Zafónem, bo "Światła września" to naprawdę niesamowicie absorbująca powieść, którą warto było przeczytać. 

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Muza


Co do pisarza - polecam Wam ścieżkę dźwiękową "Cienia wiatru". :)


PS. W związku z małym zainteresowaniem konkursem z Wydawnictwem Edgard, przedłużam termin przesyłania wypowiedzi o trzy dni. Nagrodą jest poradnik z serii Samo Sedno poświęcony tematyce asertywności, której dotyczy pytanie konkursowe. Zapraszam do udziału! :)


czwartek, 13 października 2011

Książki, których ukazania nie mogę się doczekać, czyli zapowiedzi

Najbliższy czas zaowocuje w wiele ciekawych, wartych przeczytania, książkowych premier. 
Postanowiłam, że wybiorę te, które wzbudzają we mnie największe emocje.


Szymon Hołownia, Marcin Prokop
"Bóg, kasa i rock'n'roll"

Zderzenie dwóch odmiennych spojrzeń na religię, kulturę i świat mediów. 
Jezus jako marketingowiec, pożytki płynące z noszenia habitu, różnica między Bogiem a idolem, urok pieniędzy i problemy z wolną wolą - to tylko niektóre wątki tej zaskakującej konfrontacji.


Pamiętam, że kiedy na spotkaniu w Bydgoszczy Szymon Hołownia wspominał o pojawieniu się książki pisanej z panem Prokopem, zrobiła się niezła wrzawa wśród publiczności. Trudno się dziwić - obydwaj panowie to znane postacie medialne. Mam ogromną słabość do Szymona Hołowni, więc sięgnę po tę książkę z przyjemnością.

Data premiery: Siódmy listopada


Carlos Ruiz Zafón
"Światła września"

Czy komuś jeszcze trzeba przedstawiać Carlosa Ruiza Zafóna? Prawdę mówiąc, nawet nie chcę czytać opisu tej książki, chcę po prostu mieć 100% niespodzianki, kiedy wreszcie wyląduje w moich rękach.

Data premiery:
Drugi listopada


Janusz Leon Wiśniewski - Dotknięcia
Kalendarz 2012

Wysmakowany kalendarz z cytatami z książek Janusza L. Wiśniewskiego. Na każdej rozkładówce 1 tydzień z oznaczonymi imieninami, znakami zodiaku, miejscem na zapiski. Na każdy tydzień - motto i romantyczne zdjęcie utrzymane w czerni i bieli.


Mam jedno pytanie:czy można mieć więcej niż jeden kalendarz w jednym roku? Chociaż prawdopodobnie go nie kupię, jestem strasznie ciekawa jego zawartości oraz wydania.

Data premiery:
Dziewiętnasty października


David Wills
"Metamorfozy Marilyn Monroe"

"Od nieśmiałej dziewczyny z fabryki samolotów do ikony popkultury i symbolu seksu. 

Norma Jeane miała wiele twarzy - wystarczał jej ułamek sekundy, żeby stać się kimś zupełnie innym. Tak stworzyła Marilyn Monroe, zapewniając sobie przepustkę do nieśmiertelności.
Metamorfozy to fotograficzny zapis tych niezwykłych przemian, nietypowa biografia kobiety, której całe życie było filmem, serią zdjęć i obrazów.

Metamorfozy. Marilyn Monroe to niezwykle mocne, międzynarodowe otwarcie obchodów przypadającej w 2012 roku 50. rocznicy śmierci Marilyn Monroe. Ta przepięknie wydana książka będzie idealnym prezentem w przystępnej cenie."

Data premiery:
Siódmy listopada


Wisława Szymborska
"Milczenie roślin"

"Najnowszy wybór wierszy Noblistki oscylujący głównie wokół tematów związanych z naturą. Głębokie, mądre teksty niezwykle harmonijnie współgrają tu z piękną oprawą graficzną. Jej główny element stanowią nastrojowe fotografie."

Wspaniale, że znowu będziemy mieli okazję przeczytać najnowsze dzieła wspaniałej poetki. 
Nie wyobrażam sobie, żeby nie sięgnąć po najnowszy tomik Jej wierszy, będę z niecierpliwością wypatrywać go na bibliotecznych półkach.

Brak daty premiery


/ A teraz uciekam na pilates, wszystkim, którzy nie są przekonani co do męczących aktywności, chcą popracować nad swoją kondycją i się zrelaksować, polecam ten sport! :)

środa, 11 maja 2011

"Pałac Północy", Carloz Ruiz Zafón+Noc w bydgoskiej Bibliotece

Prawdopodobnie kiedyś nadejdzie taki dzień, w którym stwierdzę, że Zafón swoją książką mnie zawiódł.
Po przeczytaniu "Pałacu Północy" pragnę z nieukrywaną ulgą donieść że... to nie ten dzień! :)
Powiedzmy sobie prawdę, uwielbiamy Zafóna. Podbił nasze serca, wielokrotnie swoimi tytułami zawojował listy najlepiej sprzedających się książek.
Kwiecistość języka, wybitna umiejętność tworzenia i dawkowania czytelnikowi napięcia, ciekawa, oryginalna fabuła oraz fakt, że to ten typ książki, w której po prostu z łatwością można się zatracić.
To skrócona lista zalet twórczości tego hiszpańskiego pisarza i cieszy mnie fakt, że po raz kolejny miałam okazję, poczuć je na własnej, czytelniczej skórze.

Tym razem nasz hiszpański czarodziej zabiera nas do Indii, a konkretniej do Kalkuty.
Tam poznajemy grupkę przyjaciół z sierocińca St.Patrick's, którzy chcąc odreagować swoją samotność, założyli stowarzyszenie. Ich siedzibą jest tytułowy Pałac Północy, który, mimo poetyckiej nazwy, jest sypiącą się ruderą, a nadany mu majestatyczny tytuł, wynika tylko i wyłącznie z ogromnego sentymentu, jakim darzą to miejsce członkowie stowarzyszenia. 

Jednym z nich jest Ben, o którego tajemniczej historii pojawienia się w domu dziecka dowiadujemy się już od pierwszych stron powieści. 
W dniu, w którym kończy szesnaście lat i według prawa staje się osobą dorosłą, która opuszcza placówkę, poznaje dziewczynę.
Historia, którą opowie Sheere, będzie nieprawdopodobna do takiego stopnia, że przyjaciele bez wahania przyjmą ją do swojego zamkniętego grona i zrobią wszystko, aby stopniowo rozwiązać tę niezwykłą i mroczną łamigłówkę.
Ujawnianie większej ilości treści byłoby po prostu zbrodnią, pragnę zostawić każdemu, kto nie czytał tej książki, 100% przyjemności z lektury, więc mogę jedynie do niej Was gorąco zachęcić.

Książkę czyta się rewelacyjnie i widać po niej, że Zafón to perfekcjonalista. Idealnie rozpisuje osobowości bohaterów, nawet tych drugoplanowych, dba o jakże ważne szczegóły, jak poczucie humoru w dialogach czy pojawiające się od czasu do czasu zdania o metaforycznym, sentymentalnym charakterze. Trzyma w napięciu, budzi wyobraźnię, powoduje skoki adrenaliny. Coś wspaniałego!


Dziękuję wydawnictwu Muza za możliwość zrecenzowania książki.
***

Miło mi poinformować o wydarzeniu, którego absolutnie nie mogę się doczekać!
W ten piątek, w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Bydgoszczy(o której wspominałam przy okazji spotkania z Szymonem Hołownią) odbędzie się impreza, na której nie może zabraknąć takiego mola książkowego jak ja. :)
Nocne spotkanie z książką i kulturą, a do tego możliwość darmowego założenia karty czy anulowania naliczonej kary to w telegraficznym skrócie zapowiedź piątkowej uczty.
Dodam tylko, że poprzedza ona Noc Muzeów, więc ten weekend będzie na baaardzo wysokim i kulturalnym poziomie, nie mogę się doczekać! Komu po drodze, niech wpadnie do Bydgoszczy. 
Wszelkie szczegóły na stronie wydarzenia