Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artur Król. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artur Król. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 grudnia 2012

"Jak zbudować szczęśliwy związek" Artur Król


Mam świadomość tego, że wymowny tytuł poradnika oraz zdjęcie na okładce jak z reklamy pasty do zębów działają na ludzi różnie. Z bólem serca przyznaję, że zarówno ten zewnętrzny aspekt poradnika jak i jego zawartość mnie nieco rozczarowały. 

Długo szukałam przyczyny takich odczuć, ale w końcu udało mi się je odnaleźć. Problemem braku satysfakcji z lektury poradnika "Jak zbudować szczęśliwy związek" jest to, że w porównaniu do innych z serii Samo Sedno wypada on blado. 
Cenię je, bo wiele z nich udowodniło mi, że możliwe jest sprawne połączenie elementów stricte naukowych z łatwością języka, bez straty dla obydwóch aspektów. Ta książka wydawała mi się przegadana, mało odkrywcza i niestety, kompletnie niepodparta bibliografią. 
Jeżeli ktoś pisze poradnik z dziedziny psychologii i nie podaje ani jednego tytułu jakiegokolwiek źródła to włącza mi się w głowie alarm. Coś tu nie gra. Tak się nie robi.

Nie mam żadnych wątpliwości co do doświadczenia autora, ale przeczytałam za dużo poradników psychologicznych, żeby łykać haczyk w stylu "eksperyment x wykonany kiedyś"... Nie ma czegoś takiego. Albo konkret, uzupełniony przypisem albo dla mnie takie doświadczenia są imaginacją. Czytelnik to nie półgłówek, nawet jeśli sięga po poradnik dotyczący związku. A jeśli ktoś np. podaje dane procentowe bez podparcia ich jakimkolwiek źródłem to właśnie tak się czuję. Że ktoś ma mnie za łatwowierną osobę, która w coś takiego uwierzy. A sęk w tym, że nie wierzę.Jeśli wiary brak, to niestety, ale do mnie ta książka nie dotrze. Jest w swoim przekazie mało wiarygodna.

Plusem poradnika są ćwiczenia w nim zawarte, niektóre bardzo ciekawe i pouczające. Wykonałam większość z nich i najbardziej podobała mi się to opisujące konkretne cechy idealnego partnera oraz wizualizacja minionego związku jak oglądanego w kinie filmu. 
Autor pisze w sposób prosty i zrozumiały dla każdego czytelnika.
Ciekawym rozwiązaniem było podzielenie książki na sekcje "Dla szukających", "Dla budujących" i "Dla kończących". Niestety, muszę się przyczepić także do tego, że dla mnie ta książka była robiona "po łepkach". Jest mnóstwo tematów i zagadnień poruszonych w sposób bardzo ogólnikowy, a tak naprawdę, żaden nie wyczerpuje tej tematyki. Niedosyt oraz irytacja występuje raz, drugi i trzeci, a potem wieje już tylko czytelniczą nudą.
           Mam świadomość, że specyfika zagadnienia, o jakim pisał autor, jest dość szeroka, ale odniosłam wrażenie, że książka jest o wszystkim i niczym jednocześnie. 


Często w poradnikach psychologowie cytują rozmowy ze swoimi pacjentami, ale tu jest świetny antyprzykład. Kilkakrotnie dialog kończył się nienaturalnie brzmiącym zdanie jak z telenoweli.Cały czar tego,że taka rozmowa faktycznie miała miejsce pryskał. Wydaje mi się, że mechanizm wstawiania tego rodzaju cytatu polega na tym, aby odzwierciedlał on jak najbardziej rzeczywistą rozmowę. "Przyjrzymy się więc, jak to może działać*" brzmi na zakończenie dialogu tak naciąganie i sztucznie, że jedyne co mogę stwierdzić to: nie tędy droga. 

Niestety, nie mogę napisać, że jest to lektura godna polecenia, bo osobiście nie tę książkę rekomendowałabym bliskiej osobie mającej problemy ze związkami. Za dużo niedociągnięć i zbyt wiele ogólników wpłynęło na mój negatywny odbiór. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję uprzejmie Wydawnictwu Edgard

* Król Artur, Jak zbudować szczęśliwy związek, Edgard, Warszawa 2012, s.132.