Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haruki Murakami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haruki Murakami. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 grudnia 2012

Haruki Murakami "Zniknięcie słonia"

"Biedny nie mieć Nobla" - podsumowała swojego rodaka moja koleżanka z Japonii. Ano, nie mieć.  Zamiast jednak skupiać się na tym, czego Haruki Murakami nie posiada, warto wspomnieć o tym, co już ma. A jest to niewątpliwie talent i spojrzenie na świat, w którym odnajduję "coś" dla siebie. 


"Zniknięcie słonia" to literacki misz-masz. Opowiadania zaczerpnięte z różnych okresów twórczości pisarza tworzą razem bardzo osobliwy zbiór. Absurdu, humoru, tzw. charakterku. Murakami pokazuje niektóre banalne sytuacje życiowe z zupełnie innej perspektywy. Bardzo mi się ta zabawa z czytelnikiem podoba, "Zniknięcie słonia" czyta się świetnie. Wciąga i zaskakuje. Bo w opowiadaniach Murakamiego jak w kalejdoskopie, a to bohater wywinie jakiś numer, a to narrator skończy opowiadać w chwili, kiedy emocje sięgają zenitu. Postacie odnajdują metafory  leżące niemalże na chodniku, a my czytamy i głowimy się nad całą tą literacką grą.Z jednej strony Murakami jest bardzo poetycki, z drugiej nie używa do tego potoku słów. Jego bohaterowie bywają do bólu banalni, gdy konfrontowani są z życiowymi dylematami. Wydaje mi się, że opowiadanie jest trudniejszą formą do udźwignięcia dla pisarza. Stąd mój ogromny szacunek dla tych, którzy potrafią je napisać tak, aby nawet te kilkanaście stron pochłonęło czytelnika. Tak właśnie działo się dzięki Japończykowi.

W moim odczuciu,  nie ma w "Zniknięciu słonia" opowiadania kiepskiego. Jakąś ckliwą część mnie dotknął tekst o baaardzo długim tytule "O tym, jak w pewien pogodny kwietniowy poranek spotkałem stuprocentowo idealną dziewczynę". Wróciłam do niego, co dość rzadko mi się zdarza.
Przyznam się bez bicia,że zbiór "Zniknięcie słonia" narobił mi ogromnego smaka na twórczość tego pana. Tak wychwalany w recenzjach i mi przypadł do gustu. Skoro Jego krótkie formy okazały się być  świetnie napisane, mam nadzieję, że te dłuższe spodobają mi się jeszcze bardziej.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Muza